Dziś też spieszę z recenzją produktu Nivea serum antycellulitowego Q 10
Ostatnio mam bzika na punkcie zdrowego odżywiania. Nie wierzę w diety cud tylko w racjonalne podejście do tematu dietetyki. Rano budzę się wodą z cytryną i kawą( jeszcze niestety nie wykreśliłam z jadłospisu) a z fusów robię piling na bazie oliwki, mielonej kawy i cukru. Potem najlepsze na świecie musli z jagodami acai orkiszowe. Jestem pełna wigoru i wtedy dopiero moge rozpocząć dzień. W południe owoce bądź papryka na surowo lub ukochany pełen witamin brokuł z dipem czosnkowym. Obiad to ryba bądż mięso - tak, jestem mięsożerna- kocham wołowinę, ale jem ją sporadycznie.Kolacja to wbrew regułom mój krolewski posiłek - największy i najbardziej pożywny. To tyle jeśli chodzi o plan dnia.
Myślę, że sam proces chudnięcia powinien sprawiać przyjemność- odkrywanie nowych smaków, kombinowanie z przyprawami, wizyty na bazarku lub sklepie ekologicznym. Poza tym nie dajmy się zwariować - piękno to srawa emanacji z wewnątrz, promieniowania dobrą energią. A sport to endorfiny i profilaktyka depresji - choć z cwiczę nieregularnie, wiem co mówię.
A oto inspiracje - hasło piękno ciała:
A to estetyczne poszukiwania
Mleczna droga - czyż nie jest piękna - nasza miejscówka w kosmosie
Śpiąca królewna:)))))
A teraz music
http://www.youtube.com/watch?v=Dw17-BEFb3Y
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz